sobota, 15 sierpnia 2009 15:10:13
paranoja.
ten gośc przyprawia mnie o dreszcze.
platynowa miłosc.
miłosc do słów.
pięknych, oj tak, pięknie prawdziwych słów.
nie jestem pewna czy mądrze robie...
zapadam się z każdym usłyszanym słowem.
i ten głos...
jest ich trzech właściwie.
każdy inny.
a tak podobni.
podobnie oryginalni.
niesamowite.
ich muzyka, to co tworzą, wpaja we mnie energię.
i przekonania. kształtują moje spojrzenie na świat.
poeci są przy nich... marni.
czasem mam wrażenie, że to teksty typowo manipulacyjne.
tak.
czasem myślę, że ktoś im to zlecił, że na przestrzeni lat będę oni słowami kształtowac armię.
na wielu ludzi działa to niesamowicie.
po przesluchaniu, wsłuchaniu się w przekaz zawarty w tych bitach, tekstach, mają wrążenie, że ktos tak dobrze ich zna, że ktos strzelił i trafił prosto w ich zmartwienia, problemy i uczucia.
takie osoby są gotowe potem na poświęcenia.
więc może naprawde armia?
'gdzie jest granica, co wolno i co warto, szukam, a każdy krok jest dla mnie w życiu niespodzianką .'
Nastrój:
tagi: